Skomentuj:
Komentarze (9)
-
A ja się nie zgadzam z krytyką filmu. To ten film krytycznie podchodzi do naszych sfer nabijając się z przeróżnych magazynów, teleturniejów, paparazzich, gwiazd. To bardzo dojrzałe kino. zrobione z mocnym akcentem. Dostało się i samemu TVNowi. Scenarzyści nie oszczędzali nawet własnego pracodawcy. Absolutnie nie jest to film słaby, nie jest także wybitny. Ale wymaga od widza inteligencji, otwartości umysłu i przygotowania na ostrą jazdę. "Nigdy w życiu" i "Lejdis" zrobione tak jak Testosteron - ale 2x mocniej. Karolak świetny, Kot - genialny, Bohosiewicz - przeszła samą siebie. Tak dobrego paszkwilu od czasu ostatniego filmu Koterskiego nie widziałem.
-
NIE ogladajcie, szkoda 9 złotych
-
Okropieństwo w czystej formie. Przerażający był już sam trailer. Należy trzymać się z dala od produkcji mających cokolwiek wspólnego z TVN, bo w nich wszystko jest sztuczne - bohaterzy, ich życie, problemy, zachowania, dialogi, itd. A brak pruderii w wykonaniu polskiego kina mainstreamowego, to jest właśnie granie na prawdziwej pruderii w całej rozciągłości. Te filmy mówią - patrz, tacy jesteśmy wyzwoleni, ale cały czas zerkają przez ramię na konserwatywne normy i rumienią się na samą myśl o ich złamaniu. No ale to jest właśnie ten całkowity brak wiarygodności. Wystarczy spojrzeć na kino: niemieckie, czeskie, skandynawskie, ale też polskie nazwijmy to niezależne; tam pokazują ludzi, którzy żyją w normalnej rzeczywistości i zachowują się tak, jak ludzie. W tym okołoTVNowskim grajdole zazwyczaj pokazują rzekomy wielki świat - warszawska, korpo, wszyscy bogaci są, pracują 3 h dziennie, a resztę czasu spędzają na siłowni, lansowaniu się w mieście i romansach. Nie mówię, że filmy mają być smutne i o ludziach z problemami, bądź upadłych. Ale można przecież zrobić rozsądny film o ludziach, którzy nie są z plastiku. Najwyraźniej polska publiczność masowa woli ten plastikowy blichtr z ITI. Tyle, że ja go nie łykam. Bo jeszcze hollywódzki albo nowojorski blichtr, mimo że mnie nie interesuje, jest jakoś tam wielkoświatowy. To co się serwuje w takich jak ten filmach, to jest pokaz nie tylko plastiku niskiej jakości ale jeszcze niebywałej prowincjonalności. Skoro Niemcy potrafią zrobić film o Berlinie bez zadęcia, to dlaczego robić film o Warszawie, jakby to była metropolia bardziej wielkomiejska niż Paryż, Berlin i Londyn razem wzięte. Sztuczność i tandeta. Trzymać się od tego należy z daleka, tym bardziej, że w Polsce robi się od cholery dobrych filmów.
-
ja pierdzielem, znowu karolak...
-
Jeszcze jeden gniot dla polski B
-
Dziewczyny jam mam tylko jedną prośbę! :) Częściej noście spódniczki! :)
fan-club-spodniczki-mini.blogspot.com
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX







